Czas przetestować świąteczny prezent. Książka Nigelli „Jak być domową boginią” poszła w ruch, a na pierwszy ogień: przepis na ricciarell. Są to słodkie, migdałowe ciasteczka z lekkim posmakiem cytryny. Robi się je z białek i cukru pudru, więc są trochę bezowe i w smaku przypominają francuskie makaroniki.
Ciasteczka trzeba ukulać dzień wcześniej, żeby obeschły i dopiero potem przypiec. Zaczynamy od ubicia 2 białek ze szczyptą soli na sztywną pianę. Następnie stopniowo dodajemy 225 g cukru pudru (dodałam trochę mniej i były bardzo słodkie, wiec słodzić wg uznania;). Na koniec dorzucamy skórkę otartą z 1 cytryny, 1,5 łyżeczki aromatu (esencji , ekstraktu, czy co tam macie;) waniliowego oraz 300 g zmielonych na proszek migdałów. Nigella radzi dodać 300g gotowej mączki, a jeśli mielimy sami całe migdały to potrzebujemy ich aż 500g. Ja zmieliłam 300g. płatków migdałowych i było akurat;). Blachę wykładamy papierem do pieczenia i formujemy ok 30 okrągłych ciasteczek. Po godzinie, kiedy ricciarelli nie są już tak lepkie, nadajemy im docelowy kształt małych rąbów. Następnego dnia pieczemy je 30 min w temp 140 stopni.
Szczęśliwego Nowego Roku i smacznego :)















